Mała kuchnia, wielkie wyzwanie. Jak połączyć remont z wygodnym spaniem dla gości?

Stanęliśmy przed remontem kuchni w naszym starym mieszkaniu w bloku. Powierzchnia ledwie dwanaście metrów, a do tego codzienna walka o każdy centymetr. Nie chcieliśmy jednak rezygnować z wygody, bo nasze mieszkanie regularnie odwiedzają przyjaciele z daleka. Osoby nocujące wcześniej spały na dmuchanym materacu, który co rano lądował w szafie. To rozwiązanie było męczące. Wiedzieliśmy, że przy okazji metamorfozy kuchni musimy pomyśleć o sprytnym miejscu do spania. Zaczęliśmy od projektu, który łączyłby funkcje dzienne i nocne bez chałupniczych kombinacji. Kluczowe okazało się połączenie strefy kuchennej z wypoczynkową bez fizycznego dzielenia pomieszczenia. Marzyła nam się przestrzeń, która rano służy do parzenia kawy, a wieczorem zamienia się w sypialnię dla dwojga. Na szczęście producenci mebli słyszą potrzeby mieszkańców małych metraży.

W trakcie planowania tego konkretnego remontu kuchni najwięcej trudności sprawiło nam wygospodarowanie miejsca na porządne łóżko. Nie chcieliśmy jednak tradycyjnej rozkładanej wersji, która blokuje przejście. Padło na sofę z funkcją spania z wbudowanym mechanizmem click-clack. To rozwiązanie pozwala w kilka sekund zmienić kanapę w płaską powierzchnię. Sprawdziliśmy kilka modeli w salonie i ostatecznie wybraliśmy wersję z trzema niezależnymi strefami oparcia. Ważne było, żeby całość nie zajmowała zbyt wiele miejsca w dzień. Maksymalna głębokość siedziska to 85 centymetrów, co w małej kuchni jest zbawienne. Dodatkowo sofa ma praktyczny schowek w podstawie, gdzie dziś trzymamy zapasową pościel i ręczniki. Bez tego codzienne funkcjonowanie byłoby koszmarem. Wcześniej wszystko piętrzyło się na krześle. Teraz każdy przedmiot ma swoje miejsce, a kuchnia wygląda schludnie nawet po całym dniu gotowania.

Kluczowym elementem całego zestawu stał się odpowiedni materac. Wiem z własnego doświadczenia, że tanie, cienkie wkłady piankowe szybko się odkształcają. Dlatego zamówiliśmy osobno piankowy materac o grubości 14 centymetrów, który idealnie wpasował się w przestrzeń po rozłożeniu sofy. To nie była standardowa gąbka, ale pianka wysokoelastyczna z dodatkiem warstwy termoelastycznej. Moi teściowie, którzy są dość wymagający, spali na nim dwa tygodnie i chwalili sobie komfort. Wcześniej gościli na starym tapczanie i wracali z bólem kręgosłupa. Przy okazji okazało się, że materac można łatwo wywietrzyć na balkonie, bo waży zaledwie 8 kilogramów. Do tego dostał pokrowiec z zamkiem błyskawicznym, który bez problemu wrzucamy do pralki. W kuchni, gdzie często unoszą się zapachy potraw, to ogromny plus. Tkanina nie chłonie woni, a powierzchnia daje się czyścić wilgotną szmatką.

Nie zapomnieliśmy o elegancji. Remont kuchni to nie tylko funkcjonalność, ale też estetyka. Wybraliśmy sofę z welwetową tapicerką w odcieniu butelkowej zieleni. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że welur w kuchni to ryzyko. Nic bardziej mylnego. Nowoczesne tkaniny welwetowe mają specjalną impregnację i są odporne na zabrudzenia. Plus jest taki, że aksamitna faktura dodaje wnętrzu głębi i ciepła. Kuchnia z białymi frontami i betonowym blatem zyskała przez to luksusowy akcent. Nasza sofa stoi pod ścianą, na której powiesiliśmy duże lustro w drewnianej ramie. Dzięki temu optycznie powiększa się przestrzeń, a wieczorem przy zapalonych świecach całość wygląda jak z magazynu wnętrzarskiego. Nawet sąsiedzi pytali, gdzie kupiliśmy te meble. Okazuje się, że welur nie tylko ładnie się prezentuje, ale też jest przyjemny w dotyku, co ma znaczenie, gdy zimą siada się w samej piżamie.

Prawdziwym wyzwaniem okazało się dopasowanie sofy do rozkładu kuchni. Mamy wąski aneks, ledwie 2 metry szerokości. Zdecydowaliśmy się na model z funkcją pull-out sofa, który wysuwa się do przodu zamiast tradycyjnego rozkładania na boki. To oszczędza miejsce i nie blokuje lodówki. Mechanizm działa na zasadzie szuflady. Wystarczy pociągnąć za uchwyt, a dolna część wysuwa się spod siedziska. Całość zajmuje wtedy około 190 centymetrów długości i 140 szerokości. Dla jednej osoby wyspanej to przestrzeń wystarczająca. Gdy przyjeżdża więcej gości, dokładamy wąski materac turystyczny. Ważne, że w pozycji złożonej sofa zajmuje tylko 90 centymetrów głębokości. Dzięki temu blat kuchenny ciągnie się swobodnie wzdłuż ściany, a my mamy miejsce na przygotowywanie posiłków. Na dodatek pod poduszkami siedziska kryje się dodatkowy schowek na sztućce i obrusy. Wykorzystaliśmy każdy centymetr.

Osobną kwestią, którą musieliśmy rozwiązać, był blat kuchenny połączony z miejscem do jedzenia. Zrezygnowaliśmy z tradycyjnego stołu na rzecz długiego blatu z litego drewna dębowego. Pod nim postawiliśmy trzy taborety barowe, które chowają się częściowo pod blat. W dzień jemy tam śniadania, a wieczorem, gdy sofa jest rozłożona, to miejsce służy jako stolik nocny. Pod blatem zamontowaliśmy listwę z gniazdkami, więc można ładować telefon. Ktoś zapyta, czy to nie kłopotliwe. Owszem, wymaga to organizacji. Ale przy odrobinie wprawy w 5 minut zmieniamy kuchnię w sypialnię. W szufladzie obok zmywarki trzymamy zapasowe prześcieradło i poduszkę, więc nie trzeba grzebać po szafach. Nawet gdy mamy gości niespodziewanie, cała operacja zajmuje chwilę. To zdecydowanie lepsze niż składanie łóżka polowego w korytarzu.

Słowem podsumowania własnych doświadczeń. Remont kuchni to był dla nas moment przełomowy. Przestaliśmy myśleć o mieszkaniu jak o zestawie zamkniętych pokoi. Zamiast jednej funkcji na raz, postawiliśmy na elastyczność. Dziś nasza kuchnia ma 12 metrów, a goście mogą spać na wygodnym łóżku z prawdziwym i pościelą. Owszem, trzeba pamiętać o codziennym składaniu sofy i wyciąganiu blatu. Ale to drobiazg w porównaniu z tym, że nasze wnętrze wreszcie oddycha. Każdy centymetr ma swoje przeznaczenie, a my nie musimy rezygnować z wygody. Kiedy patrzę na zieloną welwetową sofę, cieszę się, że nie baliśmy się eksperymentów. Nawet ekipa remontowa była zaskoczona, jak sprawnie połączyliśmy kuchnię z funkcją gościnną. Jeśli stoisz przed podobnym wyzwaniem, polecam szukać nietypowych rozwiązań. I pamiętaj o dobrym materacu. To robi różnicę.

If you have any questions pertaining to in which and how to use Zrobisz.pl, you can get hold of us at our own web page.

Shopping cart

0

No products in the cart.